You are currently viewing 4 fakty o punkcie G

4 fakty o punkcie G

Pamiętacie piosenkę Blenders, gdzie w refrenie chłopaki śpiewają ‘powiedz gdzie, powiedz gdzie, jest punkt G?” 🙂

Dla mnie z jednej strony chwytliwa rockowa melodia i zabawny tekst. Może pokazujący zaciekawienie i męskie pragnienie dawania przyjemności Kobiecie?
A z drugiej strony… jak bardzo nieświadomym społeczeństwem jesteśmy i jak bardzo śmiejemy się z takiej niewiedzy czyniąc ją… normalną?
A jeszcze z innej: na ile to chęć “sprawdzenia się” jako kochanek dla Kobiety, po to tylko, żeby mieć pewność osiągnięcia założonego przez siebie i dla siebie ‘celu’…?
Zostawię może takie rozważania na inny raz.

Jest coś ciekawego w punkcie G

Ilekroć mówię w moich mediach o punkcie G, albo nagrywam filmy o nim, to uruchamia to 2 obozy: tych, którzy wiedzą, doświadczają, z radością sycąc się boskimi sokami kobiecego ciała, oraz tych, którzy wskazują, że mam im podać, skąd ja niby czerpię takie informacje, z jakich książek, bo badania pokazują co innego, bo kobiece ciało tak nie ma wcale i w ogóle.
Ten drugi obóz zdecydowanie nie czai bazy i nigdy nie wszedł (haha, “wszedł” LOL), w czerpanie z doświadczenia i bycia w kobiecych sokach po takich przeżyciach 😉

Ale jeśli kogokolwiek pieśń zaciekawiła i otworzyła na poszukiwania – drodzy artyści z Blenders, chwała Wam!

Fakt 1

Punkt G nie jest tak naprawdę “punktem”, ale sporą strefą i KAŻDA KOBIETA JĄ MA.

Po prostu! Masz ciało? Masz cewkę moczową? Masz pochwę? Zapewniam więc: masz strefę G. Jest ona niczym innym, jak zespołem takich gąbczastych tkanek, zdolnych do erekcji, które to wyścielają górną część wnętrza jońki (tę ścianę od pępka) i otaczają cewkę moczową. To jest bardzo zbliżone anatomicznie do budowy prącia: fallus w spoczynku, to taka rurka do odprowadzania siku. Ale jak nabrzmiewa, to ciało gąbczaste robi się mięsiste i twarde, i mocno otacza cewkę moczową.
Dodatkowo, strefa G ma swoje rejony: dolny, środkowy i górny. Wsuń w siebie palec, gdy jesteś niepodniecona, a wyczujesz coś na kształt podniebienia i wielkości orzecha włoskiego. Ale wsuń w siebie palec, gdy jesteś bardzo podniecona i zobaczysz, że ten rejon się poszerza i wydłuża. Wiesz, czemu? Bo ulega erekcji!

Fakt 2

Każda kobieta może osiągać orgazmy z punktu G, orgazmy z ejakulacją i ejakulację bez orgazmów.
Wrażenia kobiet, które świadomie praktykują pieszczoty strefy G często odnoszą się do poczucia uwolnienia emocjonalnego, spełnienia, oczyszczenia, sięgnięcia źródła własnej mocy, boskości, rozpuszczenia blokad.

No i jest baaaaardzo mokro 😉

Najbardziej transformacyjne z moich doświadczeń życiowych okraszone (albo raczej oblane) były moją rozkoszą. IYKWIM 😉

Fakt 3

W sztuce 16-wiecznej Japonii kwitł ruch SHUNGA, gdzie przedstawiano kochające się pary.
Część drzeworytów pokazujących takie przyjemności zmysłowe, pokazują też ciekawe narzędzia zwiększające odczuwanie kobiecej przyjemności i tym samym – kobiecych płynów, które uważano za boski nektar.
Nektar, który zbierano do specjalnych, pięknie zdobionych naczyń.

Może “cofnijmy się w rozwoju” o 500 lat i uczmy od kuzynów z dawnej Japonii, która doceniała i czciła strefę G oraz kobiecą ejakulację?

Fakt 4

Każda kobieta ejakuluje inaczej, ale WSZYSTKIE, gdy strefy G są stymulowane, ejakulują.
Jeśli jeszcze nie potrafimy ejakulować poza ciało, to najczęściej nasz nektar cofa się do pęcherza i po akcie miłosnych uwaga – po prostu wydalamy go z siuśkami.

Część kobiet tryska jak fontanna.
Część rozlewa się jak źródło w górach.

Ci, którzy mówią, że ‘punkt G to jest na końcu wyrazu shopping’, pozostają na poziomie dziecięcym w rozwoju wiedzy o cielesności, a seks dla dzieci nie jest, a dla ludzi dojrzałych i otwartych na miłość.
Może zatem warto przemyśleć, czy takie poglądy rzeczywiście są tylko śmieszkowaniem, czy jednak zatrzymują na etapie edukacji “życia w rodzinie”, które prowadzą księża…?

BONUSISKO

Mężczyźni też mają punkt G! Gdy pozwolą sobie na pieszczoty analne i zaciekawią swoim ciałem, to mniej więcej na wysokości 2 kostki jego palca środkowego zaczyna się punkt G, a na wysokości podstawy palca środkowego jego punkt G się kończy. Pieszczoty męskiego punktu G MUSZĄ, tak jak zresztą u Kobiet, mieć miejsce dopiero, gdy to ciało jest podniecone i rozluźnione. Inaczej jest to mega nieprzyjemne! Mężczyźni też mogą ejakulować z punktu G i wówczas nazywa się to ‘milking’, lub (co wg mnie mało fajnie brzmi) “dojenie prostaty”. Super jest to, że męskie orgazmy z ich punktu G, a nawet ejakulacje z punktu G, nie powodują takiej senności (prolaktyna się kłania), jak “tradycyjne” ejakulacje i orgazmy ejakulacyjne z członka.

Wrzucam mój viralowy tik-tok o punkcie G i zachęcam do przejrzenia komentarzy – od zachwyconych, do przygłupich i sami oceńcie, jak to widzicie 😉

Soczystości Kochani!

Sabina

Dodaj komentarz

This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.

The reCAPTCHA verification period has expired. Please reload the page.