sabina wolter trp
Poznaj mnie
sabina wolter trp
Przede wszystkim: jestem kobietą.
Wzięłam moją kobiecość, moje człowieczeństwo, moje emocje, moje ciało i moje relacje jako… No właśnie: jako MOJE.
Przyjęłam je.
Mogłabym podawać, jakie szkolenia kończyłam, w jakim nurcie terapię prowadzę i jakie są moje doświadczenia z prowadzenia klientek i klientów…
Tylko czuję, że gdy naprawdę pokazuję się z kompletnie człowieczej, wyeksponowanej emocjonalnie odsłonie, to wtedy właśnie Ty i ja to możemy być MY na chwilę.
Przeszłam w życiu wiele rzeczy, z których nigdy nie będę dumna.
Może… tak, jak ja kiedyś – uzależnienia od alkoholu, narkotyków, pracy, fitnessu, a przede wszystkim: trzymania wszelkich emocji na wodzy i prezentowania się jako “ideał”, było, lub wciąż jest tym, z czym się mierzysz.
Może… tak, jak ja kiedyś – w Twoich bliskich relacjach boisz się bliskości i jednocześnie jej pragniesz, ale ciągle coś w Tobie je sabotuje i zostajesz ze złamanym sercem i wściekłością do siebie, że znowu odwalasz manianę i kolejna osoba okazała się nie być “tym kimś”…
Może… tak, jak ja kiedyś – Twoja relacja z Twoim ciałem jest dla Ciebie jak przekleństwo, w którym do cielesności jest niesmak, czasem nawet nienawiść.
Może… tak, jak ja kiedyś – Twoje myśli i odczucia względem siebie są okraszone ogromem autokrytyki, nienawiścią do siebie, swojego wyglądu, zachowań, wszystkiego, co z Tobą i wokół Ciebie.
sabina wolter trp
Może… tak, jak ja kiedyś
Czujesz winę i wstyd za wszystko.
Nie mam pojęcia, z czym się mierzysz, ale jeśli któreś z powyższych Cię dotyczą, to mamy ze sobą więcej wspólnego, niż nas dzieli.
Moja droga do odkrycia siebie, pokochania siebie i naprawdę przyjęcia siebie jako dobrą, piękną istotę, była wyboista.
W pewnej chwili przepracowane, wykończone ćwiczeniami, narkotykami i alkoholem ciało, prawie przestało działać. Obudziwszy się na pogotowiu poczułam, że to już jest sytuacja albo-albo.
Nie miałam pojęcia, co dalej.
Wiedziałam tylko, że po coś nadal tu jestem.
Wiedziałam, czego już nie chcę.
Tak, jak odkryłam się na nowo, oddając całe to krytyczne, sabotujące i ciężkie oprogramowanie tam, skąd przyszło, tak odkryłam, jak niesamowitą wartość przy sobie zawsze miałam, a nie była dla mnie widoczna:
moje ciało.
To poprzez nie widzę, słyszę, piszę te słowa, mogę przekazać moją misję i wizję, doświadczać, czuć, dotykać, przyjmować dotyk, czuć rozkosz. TYLKO poprzez nie
Bez niego nic bym nie mogła.
A tak bardzo go nienawidziłam…
Wierzę głęboko, poprzez własne doświadczenia i doświadczenia moich klientek i klientów, że w ciele są wszystkie odpowiedzi i najgłębszy potencjał, który mamy przywilej odkryć.
Wierzę głęboko, że jeśli czytasz te słowa, to jest część Ciebie, która również to czuje, ale może nie ma jeszcze dominującego głosu w Tobie.
Wierzę też, że to nie przypadek, że tu jesteś.
Uwierz w swoje ciało. W siebie. W to, że Twoja cielesność jest niewinna i potężna.
Uwierz w niezwykły kreatywny i kreacyjny potencjał własnej seksualności – wszak z niej właśnie pochodzimy wszyscy (co może być w niej złego?!).
Uwierz.
A potem przyjmij to do siebie.
Niech stanie się TWOIM.
sabina wolter trp
Bez względu na to
Bez względu na to, czy wybierzesz, czy też nie wybierzesz mnie do tego, by połączyć się z tą wersją siebie, która jest bezwstydna, nieskrępowana, mniamuśna, radosna, zabawna i potężna, to po prostu uwierz i przyjmij tę część siebie jako swoją.
Inspiruj się ludźmi, w których już to czujesz.
Rób to dla siebie.
Robiąc to dla siebie, robisz to dla całego świata.
Jakkolwiek pompatycznie to brzmi, to jednak… ufam, że to właśnie mój przykład kieruje Tobą, by czytać to do tego momentu.
Ja się taką stałam, bo sobie na to pozwoliłam i to wybrałam.
Ty również możesz być taką wersją siebie, jeśli sobie pozwolisz i to wybierzesz.