I, szczerze mówiąc, chyba przez lata trochę uwierzyłam, że powinnam nią być. Przykleiłam się do tego wizerunku.
A kiedy człowiek zaczyna bardziej pilnować własnego wizerunku niż własnej prawdy… życie przestaje przez niego płynąć.
I chyba właśnie dlatego w ostatnich tygodniach wszystko zaczęło się zmieniać.
Coraz mniej interesuje mnie sam seks. Coraz bardziej interesuje mnie Kobieta, która przez seks próbuje odnaleźć drogę do siebie.
Bo właśnie tam od początku była moja praca.
Dopiero teraz naprawdę to widzę.