Taki rodzaj wykazania się swoją mocą tam, gdzie właśnie trzeba zrezygnować z usilnego parcia do celu. Bo cel, jakkolwiek ważnym był w chwili ustalenia go, okazał się… nie tak ważny już.
I to też zaprasza do redefiniowania siebie, nie tyrania się za zmianę kursu, a przyjrzenia się swojemu systemowi wartości od środka. To nie są łatwe decyzje. Czasem mam wrażenie, jak gdybym porzucała kogoś ważnego na rzecz relacji z kimś innym, niepewnym jeszcze, acz bardzo pociągającym. Pojawia się pytanie o to, czy to kaprys, czy naprawdę zew boski…
Jestem obecnie w takim momencie
Podjęłam ważną dla siebie decyzję o tym, by w sierpniu i wrześniu czas spędzić przy mistrzyni, którą sobie wybrałam na ten etap swojego rozwoju: Mahasatvaa Ma Ananda Sarita.
Uczennica dawnego Osho i tantrika, do poziomu której sama aspiruję. Nie chcę być jak ona, nie o to chodzi… Chcę ją poznać i nauczyć się od niej tego, co może mi dać, wskazówek odnośnie do tego, jak ona stała się nią, dzięki czemu będę mogła stać się – jakkolwiek to zabrzmi – jeszcze bardziej “mną” i jednocześnie kompletnie pożegnać “mnie” (tę moją tożsamość, która nie uniosłaby takich zmian i ich konsekwencji).
Tak więc w sierpniu i wrześniu na ten czas mnie nie będzie.
Nie będę się spotykać z ludźmi, nie będę prowadzić procesów.
Zadbam o to, by możliwie jak najlepiej “zaopatrzyć” mój zespół w treści, by jednak to, co do tej pory stworzyłam, miało swój tok dalszego życia, ale już nie tak bardzo akurat przy mnie. Trochę takie jakby wysłanie dzieci na kolonie 🙂 Z tym, że to ja wyjeżdżam 😀
I bez obaw, odpowiem na wszystkie wiadomości w swoim czasie. Tylko będę prosić o wyrozumiałość, takie procesy, na jakie się ładuję są bardzo wymagające, po czym trzeba odpocząć 😛
Może też jesteś, bądź byłaś/byłeś w punkcie podjęcia kluczowej decyzji swojego życia.
Może tak, jak u mnie teraz, sam/-a wiesz, że Cię to będzie kosztować więcej, niż udało Ci się zaoszczędzić finansowo i zastanawiasz się, czy warto? Czy się zwróci? Czy to ma sens? Czy to naprawdę jest dla mnie, moje takie? Czy to na serio woła mnie jakieś coś ważnego, czy to jednak jakiś kaprys, schemat?
Trudno nie mieć wątpliwości, serio.
Ale naprawdę ufam temu.
Nie szukam racjonalnego wyjaśnienia, bez sensu by to było. Moje najlepsze decyzje życiowe zawsze wiodły przez impuls, jaki poczułam w ciele.
Tak wybrałam swoją drogę kariery i stałam się hipnoterapeutką RTT. Na czas odbioru certyfikatu (co sprawia, że czuję na serio dużo wdzięczności) byłam szóstą taką w Polsce.
Tak wybrałam mojego Ukochanego, któremu się oświadczyłam i który to przyjął i do dziś, bez przerwy wybieram właśnie go, jako mężczyznę dla siebie, jako kobiety.
Tak wybrałam swój biznes i otworzyłam firmę z marszu, przechodząc obok urzędu i stwierdzając “hmm… marzec 2020, akurat zaczyna się lockdown, a ja w długach po szkoleniach i kredytach po zakupie mieszkania, więc… czemu właśnie teraz nie zakwestionować pracy na etacie, skoro lepszej okazji nie będzie?”.
Tak wybrałam swoje zdrowie, kondycję ciała, sposób na spędzanie czasu… wszystko tak wybieram.
Więc gdy przeczytałam gdzieś w mediach, że Ma Ananda Sarita zaprasza na intensywne, 2-letnie procesy zgłębiające Tantrę, to… Poczułam, jak gdyby coś mi się rwało w łopatkach. Skrzydła mi rosły chyba, już tam leciałam. Zanim się obejrzałam i opamiętałam, już zrobiłam przedpłatę, zakup biletów lotniczych i szukania gdzie i jak o paszport.
Moją strategią życiową jest nie włazić sobie w drogę, gdy moja intuicja działa poprzez mnie.
Ale to moje. Przecież każdy ma swój styl postępowania, swój sposób podejmowania decyzji. Ja jestem raptowna, chaotyczna, irracjonalna i zdecydowanie intuicyjna. Może tylko dlatego potrafię wykazać się ułożoną strategią w realizacji tego, czego się podejmę, oddaniem i dyscypliną, włożeniem całej siebie w proces rodzenia tego, co zasiałam. Bo do każdego aktu kreacji podchodzę w ten sposób. A jak Ty decydujesz? Ważysz swoje za i przeciw? Słuchasz swoich emocji, czy podpowiedzi rozsądku? A może, jak ja, ani jednego, ani drugiego? Może, jak ja, zwyczajnie ufasz i wiesz, że jeśli ponosisz koszt, to wartość z tego z drugiej strony jest zawsze kilkaset razy większa od zainwestowanego zasobu?
Jak to jest u Ciebie?
Soczystości i mniamuśności Kochani!
Wasza,
Sabina