You are currently viewing Rozkosz jako narzędzie uzdrowienia

Rozkosz jako narzędzie uzdrowienia

Wiesz, co jest najbardziej wartościowe w ciele?
Że ciało pamięta. Nie tylko ból. Nie tylko traumę.
Ale też ekstazę.
 
Pomyśl tylko: gdybyś nie miał/-a pojęcia, co to jest ekstaza, nie potrafił/a/byś zidentyfikować napięć i destabilizacji w sobie. To ten żywy kontrast daje rozpoznanie.
 
My na naprawdę głębokim poziomie naprawdę WIEMY, że cierpienie nie jest naturalne, gdy fantazjujemy o lekkości i poczuciu harmonii. Bo my to ZNAMY. A znamy to, bo samo nasze poczęcie zaczęło się od… Cóż… Ekstazy. Od orgazmu. Przynajmniej jednego 🙂
 
To w komórkach zapisane jest więcej niż w wykształconych funkcjach kognitywnych. Umysł może mówić: „to było dawno, to nie ma znaczenia”, ale ciało wciąż pamięta, wciąż reaguje.
Ściska się przy dotyku. Albo przeciwnie – mięknie i otwiera się jak kwiat, kiedy dostaje impuls przyjemności.
 
Z punktu widzenia nauki – ciało w stresie zalewa się kortyzolem i adrenaliną. Hormony przetrwania podnoszą ciśnienie, wyłączają układ odpornościowy, a gdy jest to utrzymywane dłużej, odbierają apetyt na życie. Nic dziwnego, nie chodzi o życie i jego smakowanie, tylko o przetrwanie. A potrafimy przetrwać naprawdę dużo, historia naszego gatunku to potwierdza.
Niemniej, w przewlekłym i – niestety – normalizowanym kulturowo stresie, rodzą się choroby przewlekłe. To nie magia – to biologia.

Ale to samo ciało, gdy doświadcza rozkoszy, zaczyna wydzielać zupełnie inne substancje.

Oksytocynę, serotoninę, dopaminę – ten chemiczny koktajl miłości, więzi i przyjemności. To właśnie on sprawia, że rany goją się szybciej, serce bije spokojniej, a układ odpornościowy staje się silniejszy.
 
Badania pokazują jasno: ludzie w zdrowych relacjach, którzy opisują swoje życie seksualne jako satysfakcjonujące, cieszą się lepszym zdrowiem. Mają niższe ryzyko chorób serca, szybciej regenerują się po operacjach, żyją dłużej.
 
A ja dodam od siebie: nie chodzi tu o ilość seksu, tylko o jego jakość. O to, czy w łóżku – i poza nim – jest przestrzeń na prawdę, dotyk, obecność i otwartość. Bo rozkosz to nie jest nagroda za bycie „grzeczną”. To nie jest cel, który trzeba osiągnąć. To jest portal.
 
W Tantrze mówimy: rozkosz jest modlitwą wcieloną. Każdy drżący mięsień, każda łza, każdy dreszcz to znak, że energia przepływa.
Że ciało nie tylko „działa”, ale żyje.
 
Dlatego właśnie pracuję z Kobietami, Mężczyznami i parami nad otwieraniem tej przestrzeni.
Bo często ciało jest bardziej gotowe na uzdrowienie niż umysł. Mało tego, umysł przyzwyczajony do obciążeń, wcale nie chce ich puszczać. Bo WIE, jak to robić. 

Ciało nie kłamie. Ciało nie udaje. Ciało pokazuje, gdzie jesteśmy – i zaprasza dalej.

Może to oznaczać pozwolenie sobie na oddech, który nie kończy się w klatce piersiowej, tylko sięga aż do miednicy.
Może oznaczać dotyk, który nie musi prowadzić do niczego „więcej” – tylko być.
Może oznaczać ekstazę, która nie jest fajerwerkiem, a spokojnym płomieniem rozlewającym się po całym ciele i przyjemnie grzejącym przez wiele dni.
 
Rozkosz nie jest luksusem.
Rozkosz to lek.
I właśnie temu przyglądam się w moich procesach – jak rozpuszczać napięcie, jak pozwolić, by ciało wróciło do swojej mądrości, jak z pamięci bólu zrobić pamięć ekstazy.
Bo Twoje ciało – jeśli tylko mu pozwolisz – chce Cię uzdrawiać każdego dnia.
 
Dlatego właśnie dla mnie najważniejszą medycyną są orgazmy. A moje ciało jest witalne, zdrowe i dzięki temu takie piękne dla mnie!
Pogdybam sobie teraz.
Gdyby koncerny farmaceutyczne miały powiedzieć w końcu prawdę, to powinny głosić, że leki tylko zagłuszają symptomy, które są głębsze i wcale nie leczą, a wytłumiają receptywność i wrażliwość.
Gdyby lekarze robili to, czym mają się kierować, czyli UTRZYMYWANIEM ludzi w zdrowiu, a nie gaszeniem sygnałów ostrzegawczych, to doradzaliby powrót do natury, zamiast walkę z nią.
I wreszcie: gdybym była lekarzem, to przepisywałabym każdemu przede wszystkim dużo śmiechu i dużo radości w seksie. I  jak najwięcej uszczęśliwiających wybuchów oksytocyny i serotoniny, których największe dawki… przychodzą z orgazmami 😉
Całuję,
Sabina

Dodaj komentarz

This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.

The reCAPTCHA verification period has expired. Please reload the page.