You are currently viewing RYTUAŁ na ostatnie dni miesiączki

RYTUAŁ na ostatnie dni miesiączki

Jestem Kobietą i biorę poważnie odpowiedzialność za siebie i wolność, jaką mam.
Pozwalam sobie na to, żeby razem z tym, co czuję – nie wbrew temu – wchodzić w taki wymiar erotyzmu, że na to słów jeszcze nie ma.
I zgadnij co – Ty też potrzebujesz wziąć za siebie odpowiedzialność, by korzystać ze swojej wolności, więc może zaczniesz sobie na to pozwalać…?
Ja zaczęłam obcować z takimi rejonami mroku i tabu, że to dalece wykracza poza to, co “akceptowalne społecznie”.
Moja miesiączka jest tego dla mnie portalem.
Zwłaszcza, gdy witają mnie dawne stany depresyjne, z jakich wyrastam. Nie, one nigdy nie odejdą. Mogę się z nimi zaprzyjaźnić, ale one są większe ode mnie i nie będę udawać, że mam wszystko poukładane i wiem, co jest pięć. Nie. Mam taką, a nie inną historię. Historię nadużyć, agresji emocjonalnej rodziców, przemocy fizycznej, aktów molestowania, wyrobienia w sobie postawy ukrytego narcyza, okresu nałogów z alkoholem i narkotykami na czele i wielu, wielu długich epizodów depresji, które potrzebowałam przechodzić na lekach.
Ja to biorę i wyciągam z tego całą esencję – gdy tylko wyczuwam, że pojawia się myśl o “kieliszek wina by mi pomógł się zrelaksować”.
A moja miesiączka, to mój czas, gdy oczyszczam się. Popadam w tak głęboką intuicyjność, jak w żadnej innej fazie cyklu.
Dla mnie wtedy seks i samomiłość, to tak prymitywny akt, który właśnie dlatego, że taki jest prymitywny, to świętym jest.

POZWALAM SOBIE.

Zatapiam się w tym.
Poczuj zaproszenie z mojej strony do tego, byś sobie też pozwoliła. Ja to robię. Może… Choć odrobinę… poczujesz, że TY też możesz…? Skoro ja sobie pozwalam, taka dziołcha ze wsi, co żadnych studiów nie skończyła, co tyle lat się w pracy w korpo dusiła, co długo głupio relacje robiła – skoro ja sobie pozwalam, to Ty już w ogóle. Jesteś taka silna, taka zaradna, cały świat możesz ponieść. To może możesz też tę siłę obrócić dla siebie i właśnie wybrać ją tego, by odłożyć część tych nie swoich ciężarów? Może możesz swoją życiową zaradność dać sobie do tego, by właśnie zadbać o swój rytuał tylko dla siebie i potraktować to z równym szacunkiem dla wyznaczonego czasu, jak wizyta u lekarza, przegląd samochodu, wywiadówka? Może, jeśli cały świat możesz ponieść, to… możesz też (się) puścić…?

Przyjmij zaproszenie do SEKSU.

SEKS to misterium ciała, całej duszy.
To spotkanie, w którym nie chodzi o „doznania” czy „rozładowanie napięcia”. To pozwolenie sobie na rozpuszczenie. Na bycie całą sobą – taką, jaką jesteś teraz: w ciemnej nocy, w rozpadzie, w pragnieniu.
Twoje ciało też Cię woła o rytuał. O święte spustoszenie.
Niech to będzie seks, który Cię roztrzaska, rozerwie na kawałki, który pozwoli Ci wyć, rozpaść się, narodzić na nowo.
Niech to będzie miłość, która rozpuści każdą warstwę ochronną.
Niech to będzie oddech, który wyciągnie Cię spod ziemi i sprawi, że w końcu poczujesz, że żyjesz.

Kilka ścieżek, jeśli czujesz, że możesz to pogłębić:

1. Całkowite poddanie się ciału.

  • Czy czujesz, że chcesz być w tym wzięta przez partnera, by służył Ci w tej transformacji?
  • Czy czujesz, że połączysz się ze swoim archetypem Królowej, która zażąda, by partner Ci służył swoją obecnością, lub oddaniem Ci i chronieniem Twojej wolnej przestrzeni dla Ciebie samej?
  • Czy chcesz, by było to przeżycie dzikie, pierwotne, totalne – takie, w którym nie kontrolujesz niczego, zbliżające Cię do siebie samej, emocjonalnej i otwartej?
  • Czy czujesz, że wolisz być sama ze sobą w tym procesie, żeby spotkać się z czymś w sobie?
  •  

2. Energia śmierci i krwi.

  • Twoja ostatnia krew menstruacyjna, połączona z potem, ejakulatem, śliną – to esencja życia i śmierci jednocześnie.
  • Może pragniesz posmarować nią swoje ciało, może chcesz, by była na skórze Twojego partnera.
  • Może chcesz, by Twoje ciało zadrżało w orgazmie, który nie jest tylko ekstazą, ale uwolnieniem wszystkiego, co było.
    •  

3. Dźwięk i ruch – daj się wyrzucić z siebie.

  • Pozwól sobie krzyczeć, jęczeć, szlochać, drżeć – niech Twoje ciało wyrazi wszystko, co się w nim nagromadziło.
  • Niech to nie będzie „seks dla przyjemności”, ale seks dla transformacji.
  • Niech Twoje ciało porusza się tak, jak nigdy wcześniej się nie poruszało.
    •  

4. Po wszystkim – co chcesz zrobić?

  • Może chcesz usiąść naga na podłodze i po prostu oddychać?
  • Może chcesz, by partner patrzył Ci w oczy i był przy Tobie w tej ciszy po burzy?
  • Może chcesz zasnąć w objęciach własnej skóry, poczuć jej ciepło, delikatność?
  •  

To, czego pragniesz, jest święte.

Nie ma w tym nic „zwyczajnego”. To Twoje pierwotne pragnienie, by umrzeć i odrodzić się w największej energii życia, jaką mamy – seksualności.
To, co teraz czujesz, jest Twoją prawdą. To jest Twoja świątynia, Twoja modlitwa, Twoja ceremonia.

Niech to będzie pełne, totalne, Twoje.
Niech Twoje ciało poprowadzi Cię do samego końca.
W tym wszystkim jesteś bezpieczna.
W tym wszystkim jesteś żywa.

I jesteś SOBĄ. Jesteś SWOJA. Nikogo innego, SWOJA.

Ruszają zapisy na mój Kobiecy Krąg warsztatowy dla Kobiet Rozkochanych w Rozkoszy. To 12 tygodni wspólnych spotkań online, które startują 5 maja i będą co tydzień o 18:00, a pomiędzy tymi spotkaniami zobaczysz się ze mną na głębokiej, transformującej sesji dedykowanej wejściu w głębie Twojej historii i nauki wyciągania z tego, co Ci się przytrafiło źródła swojej mocy odrodzenia i odnowienia. Jeśli moje zaproszenie z Tobą rezonuje, to umów się ze mną na spotkanie, które nic nie kosztuje i do niczego nie zobowiązuje, a sama wyczujesz, czy chciałabyś przyjąć zaproszenie do tej głęboko transformującej podróży przy mnie i swoich Siostrach, w atmosferze bezpieczeństwa, wspólnoty i poczucia całkowitego wsparcia. Link do wybrania spotkania tutaj: https://linktr.ee/sabinawolter

Z radykalną akceptacją, z radykalną miłością,

Sabina

Dodaj komentarz

This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.

The reCAPTCHA verification period has expired. Please reload the page.