You are currently viewing Serce mi pęka, jak myślę sobie o dziesiątkach moich Klientek, które się “podkładają” partnerom

Serce mi pęka, jak myślę sobie o dziesiątkach moich Klientek, które się “podkładają” partnerom

Kochającym partnerom.
Dobrym, uczynnym, miłym.

A jednak – podkładają się.
Choć nie chcą.
Gdy pragnę zrozumieć motywy takich decyzji i się pytam, co stoi za tym, to odpowiedzi są różne.
“Nie chcę go stracić.”
“Bo on tyle mi daje.”
“Bo chcę się otworzyć i żeby było przyjemnie, to może w końcu będzie.”
“Inaczej nie umiem, tak wyglądały moje relacje z facetami.”
“Miłość i seks to osobne rzeczy, kocham go, a seks po prostu się robi.”
Wszystkie z tych zdań robią mi smutek.
Smutek, bo one nawet nie wiedzą w pełni, jak to się będzie przekładać i wpływać na ukryte poziomy ich związków.
I, choć mają tak dobre intencje wobec parterów, jaką krzywdę robią im.
To i tak wyjdzie bokiem. Przeważnie w narastającej i – o ironio – nie wiadomo “skąd pochodzącej” niechęci do partnera. Z czasem nawet wstrętu.
A gdy pytam z kolei mężczyzn, czy chcieliby, żeby ich partnerki uprawiały z nimi seks
  • z lęku przed stratą tej relacji,
  • w wymianie za to, co on jej daje,
  • forsując się do wymuszonej przyjemności,
  • z braku wiedzy na temat swoich potrzeb więc ulegając jego potrzebom,
  • lub oddzielając miłość od seksu i uprawiając seks dla utrzymania wizerunku miłości, to… Mężczyzn to bardzo boleśnie dotyka, są zasmuceni. Wkurwieni nawet. Czy nie mają prawa się tak czuć…?

Jak byś się czuła?

Jak Ty byś się czuła, gdyby za jego działaniami i decyzjami nie byłabyś Ty i Wasza bliskość, a utrzymanie jakiejś chwiejnej konstrukcji, o której nie masz pojęcia…?
Facetom to może i nie robi, ale Mężczyzna chce KOBIETY, a Kobieta NIE ROBI takich rzeczy!
Kobieta, tak, jak Mężczyzna, kocha się dla przyjemności i dlatego, że chce. To są JEDYNE POWODY.
Nasza niedojrzałość i potworny lęk, z jakim sobie nie radzimy będąc dorosłymi, sprawiają, że przybieramy straszne strategie.
Tylko, że one prowadzą w albo do wyjałowionej i nieświadomie kontraktowej relacji opartej na kompromisach, gdzie obie strony są po równo niezadowolone, albo do szybkiego końca relacji. Czy to nie jest wyższa cena do zapłaty od chwili dyskomfortu związanego z przekazaniem swojej prawdy i ustawienia wspólnych dla siebie działań zgodnych z Miłością…? 
Osąd zostawiam Wam.

Nie rób tego, proszę.

Nie podkładaj się.
Nie kupcz sobą.
Nie uprawiaj gvałtu na sobie ciałem mężczyzny dodając do tego historię, jaką łatwiej się kupi.
Nie wmawiaj sobie, że nie umiesz inaczej.
Nie rób tego, proszę.
Mówię to, byś wiedziała, że to NIE jest korzystne na dłuższą metę i krzywdzi i Ciebie i jego.
Co z tego, że pod tym jest dobra intencja…?
Co z tego, jeśli nie jest wypowiedziana i on może być tylko wciągnięty w coś, o czym nie wie i, tak naprawdę, wykorzystany do utrzymania narracji, która jest tylko Twoja…?

To jest duży chłopak

To jest duży chłopak, jak mu powiesz, że to nie sprawia Ci przyjemności i chcesz pracować nad sobą tak, byś wiedziała, co ją sprawia, byś ewentualnie mogła zaprosić jego do tego, to nie tylko nie sprawi mu to żadnego bólu, a tylko ucieszy. 
Dlatego Twoja świadomość siebie jest taka ważna. Odkrywaj ją, nazywaj, zapraszaj sobą i swoją wyrażoną w prawdzie zgodą do jej obrębów, by wewnątrz tych granic była MIŁOŚĆ, a nie kontrakt.

Życzę Wam bliskości i prawdy, bo one są niezwykle uwalniające i robią lekkość, o jaką większości z nas chodzi.

Z miłością,
Sabina

Dodaj komentarz

This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.

The reCAPTCHA verification period has expired. Please reload the page.