Mówię to, byś wiedziała, że to NIE jest korzystne na dłuższą metę i krzywdzi i Ciebie i jego.
Co z tego, że pod tym jest dobra intencja…?
Co z tego, jeśli nie jest wypowiedziana i on może być tylko wciągnięty w coś, o czym nie wie i, tak naprawdę, wykorzystany do utrzymania narracji, która jest tylko Twoja…?