You are currently viewing Im dłużej pracuję z Kobietami, tym mocniej widzę pewną rzecz

Im dłużej pracuję z Kobietami, tym mocniej widzę pewną rzecz

Im dłużej pracuję z Kobietami, tym mocniej widzę pewną rzecz: jest gigantyczna różnica między Kobietą seksualną… a kobietą, która bardzo chce “być seksi”.
To nie jest to samo.

Kobieta, która chce być seksi

Kobieta, która chce być seksi, bardzo często skupia się na obrazie. Na tym, jak wypada, jak wygląda, jak jest odbierana.
Czy przyciąga?
Czy nadal działa na innych?
W jej ciele jest dużo kontroli. Dużo pilnowania siebie. To jest kobieta, która nauczyła się, że jej wartość rośnie wtedy, gdy wzbudza pożądanie. Więc zaczyna pompować w siebie pewien obraz: młodości, atrakcyjności, „kobiecej energii”, seksapilu.
I jasne – to może działać. Przez chwilę.
Ale pod spodem bardzo często siedzi ogromny lęk. Przed starzeniem się, odrzuceniem, byciem „za bardzo”. Przed byciem niewygodną. Przed tym, że jeśli pokaże pełnię siebie… ktoś przestanie patrzeć.
Więc taka kobieta często odcina swoje prawdziwe czucie. Bo złość jest „brzydka”. Żal jest „za ciężki”. Potrzeba jest „żałosna” i “słaba”. Granica jest „niemiła”. No i zostaje performance.

A Kobieta seksualna?

Och… To jest zupełnie inna energia!
Kobieta seksualna jest ŻYWA. Jest kompletna. Ona potrafi się śmiać całym ciałem. Potrafi się rozpaść i posklejać z powrotem. Potrafi czuć żal bez robienia z niego swojej tożsamości.
Jest dojrzała emocjonalnie.
Potrafi się wściec. I nie traci przez to swojej kobiecości. Wręcz przeciwnie!
Potrafi postawić granicę i chwilę później otworzyć się do bliskości.
Potrafi usłyszeć „nie” bez interpretowania tego jako: „jestem niechciana”.
Bo kobieta seksualna nie buduje swojej wartości na tym, czy jest pożądana. Dlatego właśnie… staje się głęboko pociągająca.
Jest w niej coś jeszcze. Coś nieco bardziej zniuansowanego: ona za niczym nie goni. Ona zaprasza. A życie odpowiada.
Nie jest tak, że ona „manifestuje”. Raczej, że przestała być zaciśnięta wokół tego, kim MUSIAŁABY być, żeby zasłużyć na miłość, uwagę czy pragnienie.

Przestrzeń dla Kobiet

I może właśnie to jest dziś ważne pytanie: czy naprawdę jesteś połączona ze swoją seksualnością… czy raczej próbujesz być seksi?
Bo to pierwsze daje życie. To drugie bardzo często… tylko dobrze wygląda.
 
Właśnie dlatego tworzę przestrzenie dla Kobiet. Nie po to, żeby były bardziej atrakcyjne. Tylko bardziej żywe.
 
1 czerwca rusza nowa edycja „Rozkochanej w Rozkoszy”, moich autorskich warsztatów online, na które mam 25 miejsc. Możesz się ze mną spotkać, żeby najpierw poczuć tę przestrzeń. Link do spotkania tutaj: https://calendly.com/sabina_wolter_trp/spotkanie 
 
A 30 i 31 maja maja spotykamy się też nad morzem, na warsztacie stacjonarnym dla Kobiet “Rozkosz Całocielesna”. Pozostało na nie 5 wolnych miejsc, więc jeśli czujesz, że to Cię zaprasza, to napisz do mnie, a wyślę Ci szczegóły.
 
Czuję, że te przestrzenie są dokładnie o tym: o powrocie do żywego, czującego, prawdziwego ciała.
Jeśli coś w Tobie na to odpowiada… to być może już wiesz!
Z miłością,
Sabina

Dodaj komentarz

This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.

The reCAPTCHA verification period has expired. Please reload the page.