Warsztaty "Nektar Tantry"
Przygotowywałam całą kampanię odnośnie do darmowych webinarów dla Kobiet, co w sumie dało łącznie 6 godzin materiałów i procesów, które były niczym innym, jak wyrazem wdzięczności, jak i zapowiedzią nadchodzących warsztatów online dla Kobiet rozkochujących się w rozkoszy (które ruszają oficjalnie 19 stycznia 2026).
Koniec roku
Zbliża się tez koniec roku i naturalnie jestem chwilami pogrążona w refleksji.
Wiele moich nakładów energii nigdy się nie zwróci.
Sporo zwróciło się wielokrotnie i to takimi sposobami, jakimi bym się nie spodziewała. Jak choćby te webinary – one wymagały ode mnie przygotowań wokół marketingu, reklam, znalezienia i opłacenia ludzi do tego (znalazłam najlepsze osoby dla siebie na to zadanie, za co wdzięcznam po stokroć!), przygotowania treści, prezentacji, nauki nowych narzędzi do streamingu, uff… dużo tego.
Zawsze najwięcej pracy jest w tle, jej nie widać 🙂
I zawsze, na każdym etapie, byłam swoją najgłośniejszą cheerleaderką. Swoją największą fanką. Wybaczałam sobie każde potknięcie, przyjmowałam każdą krytykę, jaką dostałam a’propos poprawy czegoś w moim sposobie przekazu. Wszystko po to, żeby tej właśnie pracy w tle NIE BYŁO widać. Bo jeśli widać, że w tle coś pracuje i wciąż procesuje, to wartość przekazu jest zaburzona, a na to nie mogłam pozwolić. Tego wymagam, bo to też sama dostaję, gdy wybieram dla siebie treści i inspirujących ludzi, którzy mogą mnie czegoś nauczyć.
Byłam zaskoczona i wzruszona, że na webinary zapisało się prawie 800 osób. Prawie 800! Na moje pierwsze darmowe wydarzenie parę lat temu zjawiło
się 10 i tak samo się cieszyłam… Naprawdę, to takie dla mnie ogromne, tak bardzo rozświetlające!
Jestem Wam wdzięczna – tym, które i którzy się zapisali (tak, mężczyźni też byli!), byli ze mną, wzięli coś dla siebie, przyjęli te prezenty ode mnie w trakcie spotkania.
To takie wynagradzające…
Okiem wyobraźni i miłością w sercu widzę ludzi, którzy złożyli się na mnie dzisiejszą. Moich przodków, którzy mieli tak ciężko i tak bardzo się starali, żeby na tym stole było ciepłe jedzenie, by w domu była dobra temperatura, by było coś na prezent dla dzieci, bo one cieszą się najgłośniej. Czuję takie powiązanie z nimi i tymi momentami w ich życiu, gdy obdarzali się czymś dobrym i bezinteresownym: kubkiem ciepłej herbaty, ręcznie zebranymi i wysuszonymi ziołami, przyniesionymi do domów pomarańczami w grudniu… To musiało dużo znaczyć i wciąż przecież to słyszę w rodzinnych opowieściach – że to było takie fajne. Mało tego było, ale tak dużo znaczyło.
A tej pracy w tle, w momentach tego obdarowania nie było widać. To było w tle.
I chyba to sobie wzięłam, rozpuszczając przez siebie historie niepowodzeń, stresów i napięć, niedoborów i nadużyć, jakich nie było mało.
800 osób… Wciąż jestem w szoku.
Mój ostatni prezent dla Ciebie
I dla Was właśnie postanowiłam umożliwić obejrzenie tych webinarów ponownie, lub po prostu obejrzenie po raz pierwszy, jeśli nie zdążyłyście/zdążyliście się zapisać.
To mój ostatni w tym roku prezent i sprawia mi to dużą radość móc Wam to dać.
Znajdziecie je tutaj, pod poniższymi linkami i do 15 grudnia możecie je na spokojnie wysłuchać:
WEBINAR #1 -> https://youtube.com/live/sjN-KPc_awk?feature=share
WEBINAR #2 -> https://youtube.com/live/vtpB55WnTf8?feature=share
WEBINAR #3 -> https://youtube.com/live/zcWqBYOyO_w?feature=share
Zaproszenie na warsztaty
Sabina