You are currently viewing YONImperium proces

YONImperium proces

Kochani,

03.08.2024 poprowadziłam proces YONImperium na mojej grupie na FB.
Ujmę to tak…
Ja się totalnie nie spodziewałam tego, co tam się działo.
Długo mnie nosiła jeszcze ta energia.

Tam było wszystko w tych Kobietach: opór, gniew, dyskomfort, ból, łzy, szloch, radość, uwolnienie, przyjemność, przewartościowanie, transformacja, a nawet pojawiała się ekstaza.

Jeszcze tydzień przed wydarzeniem, byłam pewna, że spędzę ten czas na Pol’and’Rocku. Bo ogólnie, to co roku, od prawie 20 lat, to takie moje ukoronowanie lata jest.
Ale w tym roku, moja intuicja mnie dziabnęła mocarnie i przekaz, jaki dostałam był prosty: rób proces.
A ja moją intuicję czuję zawsze między udami. Serio. Mój kompas jest tam, w mojej jońce.
No to zajoniście, myślałam… Wahałam się i to na poważnie! Przecież moja tradycja festiwalowa, przecież mam teraz ciężko w relacji z mężem, przecież to taki mocno transformujący czas dla mnie i raczej w wycofaniu jestem i nie wiem, jaka z tego wyjdę i mam jeszcze jakiś proces na setki kobiet prowadzić…?

"RÓB", rezonowało mi po kościach donośnie.

Noż koooorva mać, se myślę…
Ale że zawsze idę za intuicją, to tym razem też. Choć czasem mnie wkurza IYKWIM.
Tak że cały tydzień czułam co zrobić i jak i nie planowałam niczego – po prostu pozwalałam inspiracji mówić poprzez siebie.
W tym: moja joni w dodatku postawiła mi żądanie, żebym ubrała się w najpiękniejszą swoją czerwoną suknię, upięła włosy wysoko i obwiesiła się złotem, najlepiej w motywie węży.
I tak – żądań mojej joni też słucham.
Choć naprawdę się nie czułam, serio. Ja się nigdy tak nie ubrałam jeszcze, a to był proces online, nawet nie byłoby widać mnie w całości. “To nic”, mówi joni. “Ty wiesz i ja wiem i one to będą czuć”.
Nie było innego wyjścia, jak się poddać.
I pamiętam parę dni po procesie…. Jak bardzo bardzo wzruszona byłam tym, jakie to było… Jak się stawiłam do tego, w czerwieni i złocie, totalnie bezbronna i wielka jednocześnie… Cholera, to co czułam, jest za duże na marne słowa. Wciąż ich nie ma.
Wdzięczność mnie tak wypełnia, że aż mnie klata bolała. Serio.
Te, które były, które to przyjęły, które podzieliły się potem jak to na nie wpłynęło – przerosło to ludzkie pojęcie dla mnie… Nie wiem, jak wyrazić to, co czuję i jak wielką miłością emanuję. Chciałabym się ukłonić Wam i to tak, żebyście to zobaczyły, bo nie wiem, jak inaczej to wyrazić.
Dziękuję.
 
Kocham Was.
 
I dla Was właśnie postanowiłam osadzić ten proces do wykupienia dla siebie na mojej stronie.
Przygotuj sobie spokojną przestrzeń, żeby Ci nikt nie przeszkadzał! A szczegóły… to już złap tutaj: https://sabinawolter.pl/produkty/yonimperium-proces

Z miłością,

Sabina

Dodaj komentarz

This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.

The reCAPTCHA verification period has expired. Please reload the page.