You are currently viewing „Daddy issues”

„Daddy issues”

Kiedy mówimy o ranie ojcowskiej – jesteśmy poważni, współczujący, refleksyjni.
Ale coś w sformułowaniu „daddy issues” – zaczyna się jakieś szyderstwo.

Bo przecież kobieta z „daddy issues” to według memów: zdesperowana, niestabilna, uzależniona od atencji i w ogóle „trzeba od niej uciekać”.
A to już mnie złości, mówiąc szczerze.

Nie. Nie trzeba od takiej kobiety uciekać. Trzeba ją usłyszeć.

Bo „daddy issues” to tylko nieśmiała nazwa dla najgłębszej z ran, jaką nosi wiele z nas – rana niewidzenia, niewysłuchania, braku obecności, zbyt dużych oczekiwań albo absolutnego ich braku.

To rana, która robi się wtedy, gdy nie mogłaś się przytulić, bo nie było do kogo.
Albo byłaś przytulana warunkowo.
Albo – przytulana zbyt mocno, duszno. W niewłaściwy sposób.
Albo tylko wtedy, gdy byłaś grzeczna, cicha, ładna, posłuszna.

Sformułowanie, które brzmi jak żart. A przecież to rana z krwi i kości. Wyrwana z rdzenia tego, co kształtowało naszą wartość.
Naszą kobiecość. Nasze pragnienia. Nasze wybory.

Typy ojców – i co zostawiają córkom i synom:

• Ojciec nieobecny (fizycznie lub emocjonalnie)

Uczy córkę, że miłość to pustka.
Uczy syna, że męskość nie ma znaczenia.
Zostawia w dziecku tęsknotę bez adresu i mechanizm: „nie potrzebuję nikogo”, który maskuje głęboką potrzebę bliskości.

• Ojciec narcystyczny

Kocha warunkowo. Córka uczy się: „zasługuję tylko wtedy, gdy zaspokajam potrzeby innych”.
Syn – że męskość to dominacja i wizerunek.
To ojciec, który zawsze wie lepiej. I zawsze jest ważniejszy.
Zostawia lęk przed porażką i nadmiarowy perfekcjonizm.

• Ojciec przemocowy

Zostawia ciało w stanie ciągłego czuwania.
Córka uczy się: „miłość boli”.
Syn: „muszę bać się lub atakować, żeby przetrwać”.
To ojciec, który myli dyscyplinę z kontrolą, a opiekę z agresją.

• Ojciec pogardzany przez matkę

Córka może nieświadomie brzydzić się męskością, lub bać się wejść w relację, bo nie ufa żadnemu mężczyźnie.
Syn – często czuje się „nie dość męski” lub boi się kobiet, bo widzi w nich nieświadomie figurę opresji.

• Ojciec rozpieszczający lub uległy

Nie stawia granic. Nie daje poczucia, że „można się oprzeć”.
Córka może mieć kłopot z przyjęciem odmowy i autorytetu.
Syn – często nie ma zbudowanego zdrowego ego.
To ojciec, który „chce być kolegą”, ale dziecko nie potrzebuje kolegi. Potrzebuje Ojca.

• Ojciec dojrzały emocjonalnie

To rzadkość. Ale to Ojciec, który pozwala czuć.
Który mówi: „słyszę cię”, „jestem przy tobie”, „nie musisz nic robić, by zasłużyć”.
Córka: czuje się wystarczająca. Syn: czuje, że może być sobą.
To ojciec, który buduje grunt. Grunt, po którym można pewnie iść.

Można oczywiście rozumieć, że nie mamy od ojców, bo oni nie mieli dla siebie. Tak – nasi ojcowie też nie mieli. Byli wychowani w braku, w pokłosiu wojny, w karności, w odcięciu. Ale… Rozumieć NIE znaczy usprawiedliwiać.
Bo za każdym razem, kiedy mówisz sobie „no trudno, on nie umiał” – nieświadomie zaklepujesz własną ranę. Nie zmieniasz jej. Nie transformujesz.
Tylko pozwalasz jej siedzieć. I dalej kierować Twoimi wyborami. Rozumiejąc “za bardzo”, nie pozwalamy sobie przeżyć swojego bólu, a on zawsze steruje z cienia.

Dlatego właśnie nie chodzi o tego ojca. Nie o TATĘ. Nie o tego konkretnego człowieka.

Chodzi o TWÓJ OBRAZ OJCA

Ten, który masz pod powiekami. Ten, który decyduje, czy czujesz się kochana. Czy boisz się, że jesteś za dużo, albo za mało. Ten, który mówi: „Nie zasługujesz, nie osiągniesz.” Ten obraz – możesz zmienić. I nie musisz już niczego odtwarzać. Nie musisz się karmić „rozumieniem jego trudności”. Bo jego czas dla Ciebie już minął. Teraz Ty jesteś dla siebie dorosła.

I tylko Ty możesz wziąć swoją wewnętrzną dziewczynkę za rękę i powiedzieć jej: „już jesteśmy bezpieczne.”

Ja tak zrobiłam. I nie było to łatwe. Ale było prawdziwe.

Zaproszenie

I właśnie tego uczę w procesach – jak nie czekać na ojca, tylko samemu nim się stać. Dla siebie.

A już teraz zapraszam Kobiety na proces specjalnie dedykowany ranie ojcowskiej. Kliknij poniżej i sprawdź szczegóły.

Z miłością,
Sabina

Dodaj komentarz

This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.

The reCAPTCHA verification period has expired. Please reload the page.