Na sam koniec roku, to taki najlepszy czas na petardę. Ale… taką organiczną, darmową i dającą mega frajdę!
Joni i lingamy Szanowni Państwo, oto nasze osobiste rakiety, torpedy, petardy i wulkany 😀
No ale trzeba uporządkować pewne rzeczy związane z genitaliami.
No właśnie…
Jak nazywasz penisa?
Kvtas? Fallus? Dyndol? Fiflok? Ptak? Wacek? Pisiol? Chvj? Pindol?
Moje ulubione określenie to fallus, bądź penis po prostu. Jakoś tak dumnie i przyjemnie brzmią 🙂
Jak nazywasz joni?
Psiocha? Pusia? Misia? Cipka? Dziurka? Pipka? P!zda? C!pa? Srom?
Moje ulubione są zmienne ostatnio. Od jońki, przez pusię, aż do dumnej c!py.
To, czego się nauczyłam w pracy z setkami już ludzi, to…
To, czego się nauczyłam w pracy z setkami już ludzi, to jak się połączy ze swoimi genitaliami i je NAZWIE, to one naprawdę stają
się nasze.
Czemu kobiety nie czują czasem NIC w pochwie?
Czemu mężczyźni mają wytrysk po kilku sekundach?
Czemu kobiety skarżą się na ból w c!pce?
Czemu mężczyźni mają problemy ze wzwodem?
Czemu TAK WIELU Z NAS w seksie ma problemy…?
Wiecie czemu? Bo nie czujemy naszych ciał.
A one – zwłaszcza genitalia – są naszą esencją fizyczną. Częściami nas, które zasługują na to, by były czczone, byśmy się nimi cieszyli i wreszcie: poza przestrzenią erotyczną, były po prostu neutralne.
Bo naoglądałam się już tego…
Bo naoglądałam się już tego, co robi wyparcie znaczenia i wartościowości genitaliów. Naoglądałam się w ludziach uzależnionych od pornografii, ludziach zastygłych i zimnych w łożach, ludziach, którzy seksualność kojarzą tylko przez pryzmat “erekcja + penetracja + ejakulacja jednej z osób = seks”. Naoglądałam się w ludziach, których relacje się sypią po okresie honey moon.
Proponuję Wam wszystkim ćwiczenie
Proponuję Wam wszystkim ćwiczenie, które może Wam dać coś nowego.
To jest ćwiczenie, jakie prowadzę na moich warsztatach online (przy wyłączonych kamerach) i do takiego stopnia, jak każdy uznaje.
A teraz daję Ci tę praktykę i pobądź z nią sobie.
Znajdź dla siebie spokojną przestrzeń. Wyznacz ją dla siebie intencjonalnie. Dzieciaki do dziadków, lub opiekunki na te 2 godziny, smartfony wyłączone, rolety zaciągnięte!
Rozbierz się. Serio, jesteś tu tylko Ty, więc się rozbierz.
Popatrz na siebie.
Na swoją twarz, jej rysy, na swoją klatkę piersiową, swoje piersi/swój tors, swój brzuch, swoje ramiona i ręce, swoje nogi, swoje stopy, swoje pośladki, plecy.
Popatrz na swoje genitalia.
Przyjrzyj się im.
Gdyby Twoja c!pka mogła mówić… Co by Ci powiedziała?
Gdyby Twój członek mógł mówić… Co by Ci powiedział?
Czy czujesz “dziękuję”? Czy może “jak możesz…?”
Czy dobiega do Ciebie ciepło w ciele, przyjemne i leniwie się rozchodzące, czy zmrożenie i niechęć?
Czy Twój widok jest dla Ciebie przyjemny, neutralny, obojętny, czy budzący wstręt?
Co czujesz na swój widok? Jakie są Twoje myśli…? Co wg Ciebie jest prawdą o c!pce? Co wg Ciebie jest prawdą o członku? Co wg Ciebie jest prawdą o Kobietach? Co wg Ciebie jest prawdą o Mężczyznach?
Nie mów nic.
Czuj odpowiedzi, jakie napływają do Ciebie.
Pobądź przy swoim widoku około 30 minut.
Serio. 30 minut gapienia się na siebie.
Wyobraź sobie coś odważnego i dziwnego zarazem
Wyobraź sobie coś odważnego i dziwnego zarazem: gdyby Twoje genitalia były człowiekiem, z którym jesteś w relacji, to jak ten człowiek myśli i mówi o Tobie? Jakim jesteś dla niego przyjacielem? Czy ten człowiek dobrze się czuje w relacji z Tobą odniesieniu do tego, jak “go używasz”? Czy czuje się wysłuchany? Szanowany? Lubiany? Że ma znaczenie?
A potem spójrz w lustro i przeproś swoje ciało. Podziękuj swojemu ciału. Podziękuj swoim genitaliom. Powiedz im “kocham
Cę”. Poproś je o wybaczenie. Jeśli to czujesz, to obiecaj im, że od teraz Twoja relacja nimi będzie już lepsza.
Tylko i aż tyle.
Prawda, jedna z takich naprawdę ciekawych i logicznych, jest taka, że nie będzie szczęśliwy na świecie ten, kto nie jest szczęśliwy wewnątrz swojego ciała i w relacji z nim.
Dlatego najbardziej na świecie życzę Wam w Nowym Roku nowej, dobrej i głębokiej relacji z Waszymi ciałami. Z Waszymi genitaliami. Jakkolwiek je nazywacie.
I życzę też soczystości.
I życzę mniamuśności.
Sabina