Od zaranie dziejów to jest moment, w którym natura mówi bardzo jasno: teraz schodzimy w mrok. Oddać to, co już nie chce żyć i NIE przeszkadzać w naturalnym procesie rozpadu.
Lubię ten czas, ma dla mnie szczególne znaczenie. To jest taka pora w roku, kiedy dłużej śpię, w ogóle koło 21:00-22:00 już mi się głowa kiwa i czasem odlatuję w ramionach Ukochanego, gdy oglądamy wspólnie jakiś serial, albo film.
Energia mroku
Jestem jednocześnie taka otoczona tą energią mroku… Bardzo mnie to zawsze pociągało. W mroku czuję się bardzo dobrze, tyle ciemnych nocy duszy przechodzę, że czuję się z nim jakoś oswojona. Nie znaczy to, że mnie nie przestrasza, bynajmniej. Raczej to jest o tym, że mrok ma swoje miejsce, pełne uszanowania we mnie i nie będę go wybielać, wypierać, ani obsypywać cekinami.
Ten czas świąt, to też taki moment, w którym wszystko, co sztucznie podtrzymywane, zaczyna boleć bardziej. Bardzo często… dotyczy to relacji.
Święta mają w sobie tę bezlitosną jakość, że nagle widać wyraźniej. Gdzie bliskość jest prawdziwa, a gdzie tylko „odgrywana”. Gdzie rozmowy są żywe, a gdzie są wyuczoną choreografią. Gdzie miłość naprawdę płynie, a gdzie relacja stoi na wątłych strukturach zbudowanych z przemęczenia, rezygnacji i niespełnionych nadziei.
Nie piszę tego, żeby kogokolwiek oskarżać.
Piszę to, bo bardzo wielu z nas właśnie w tym czasie czuje:
„coś tu nie gra”… i natychmiast próbuje to zagłuszyć.
A może… to nie jest moment na zagłuszanie.
Może najdłuższa noc w roku jest zaproszeniem, żeby pozwolić temu mrokowi zabrać łagodnie to, co i tak już nie żyje.
Stare strategie.
Milczenie zamiast rozmowy.
Uśmiech zamiast prawdy.
Relacyjne umowy, które dawno przestały być aktualne.
Autentyczność zawsze zaczyna się od jednej osoby.
Zawsze.
Nie od „jak on/ona się zmieni”.
Nie od „jak będzie lepszy moment”.
Tylko od czyjejś decyzji, by być prawdziwą. Prawdziwym.
Czasem to oznacza rozmowę.
Czasem przyznanie się do zmęczenia.
Czasem powiedzenie „już tak nie chcę”.
A czasem po prostu: pozwolenie sobie na to, by wreszcie poczuć.
Jeśli czujesz, że ten czas Cię porusza, to zaufaj temu.
Przesilenie nie przychodzi bez powodu. Przesilenie zmienia układ SIŁY.
Bądź dla siebie w łagodności, bądź w takiej samej do innych.
Szanuj swoje granice, ale też nie buduj murów dookoła siebie.
Bądź w otwartości i uczynności, ale słuchaj też poziomów swojej energii i zasobów do tego.
Harmonii Kochani.
I na koniec...
Od 10.12.2025 można kupić moją książkę “Pierwsze Kroki w Tantrze dla Kobiet” w wersji papierowej z osobistą dedykacją.
To intymny, kobiecy podręcznik do wchodzenia w cielesność, czucie i prawdę o sobie – idealny na ten przełomowy czas.
Link do zakupu znajdziesz tutaj: https://sabinawolter.pl/produkt/pierwsze-kroki-w-tantrze-dla-kobiet-ksiazka/
Pisząc dedykację, zawsze na chwilę się zatrzymuję – nikt nie dostanie ode mnie takiej samej. Tratuję to jak spoktanie.
Niech ta najdłuższa noc zabierze łagodnie wszystko, co już Ci nie służy.
A resztę… zostawmy życiu.
Z czułością,
Sabina