You are currently viewing Z mojej perspektywy…

Z mojej perspektywy…

Widziałam to już wiele razy. I przeżyłam to na własnej skórze.

Mężczyzna, który spotyka się z Kobietą naprawdę – nie z jej powierzchownością, nie z rolą, nie z grzecznością – ale z nią, taką jaka jest: zmysłową, prawdziwą, świadomą… zaczyna się trząść.

Nie dlatego, że z nią coś jest nie tak. Ale dlatego, że w jej obecności nie da się już udawać.

Jej ciało woła prawdą

Jej granice stają się lustrem. Jej rozkosz jest nie do ujarzmienia. I jeśli on nie jest gotowy, by spotkać siebie – tę część, która dotąd udawała, grała, przeżywała świat przez schematy z przeszłości – to albo od niej ucieknie, albo spróbuje ją zredukować do czegoś, co już zna. Tylko, że taka Kobieta odstąpi od takich projekcji. I nie będzie naprawiać.

I to nie jest jego wina. Ale też – nie jest Twoim obowiązkiem, żeby czekać aż „dorośnie”.

Czasem widzę Kobiety, które chcą „pomóc mu się ogarnąć”. Wysyłają link do filmu, który „może mu coś uświadomi”. Kupują książkę, warsztat, bilet. Proponują rozmowę, podróż, terapię. Ale on słyszy tylko jedno: „Nie jesteś wystarczający”.

I się zamyka

Z własnego doświadczenia wiem, że można chcieć bardzo dobrze. Ale jeśli mężczyzna nie czuje w sobie gotowości, to każda próba staje się presją. Nawet ta najczystsza w intencji.

Dlatego dziś mówię tak:
jeśli on chce – znajdzie drogę.
A jeśli nie – Twoją drogą jest pozostać przy sobie.

Pozostać w swojej kobiecości.
W ciele.
W oddechu.
W rozkoszy.
W tym, co w Tobie niepodważalne.

To wtedy jesteś najpiękniejszym zaproszeniem. I zarazem najczytelniejszą granicą.

Właśnie tego uczymy się w kręgu Kobiet

Właśnie tego uczymy się w kręgu Kobiet, który rozpoczął się 5 maja – tej jakości bycia przy sobie, która nie potrzebuje już strategii i nadmiaru starań.

I jeśli czujesz, że to coś, co w Tobie wibruje – możesz zapisać się na konsultację i porozmawiać ze mną, może poczujesz więcej siostrzanego wsparcia dzięki tej rozmowie i kto wie – być może zdecydujesz się na następną edycję kręgów. Tak, czy inaczej, pozostaniesz przy sobie, gdy masz swoje siostry obok.

I pamiętaj.
Jeśli trzeba – daj mu przestrzeń.
Jeśli trzeba – odejdź.

W obu przypadkach nie porzucaj siebie.

Z miłością,
Sabina

Dodaj komentarz

This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.

The reCAPTCHA verification period has expired. Please reload the page.