You are currently viewing Eros w zagrodzie grzecznie siedzieć nie może

Eros w zagrodzie grzecznie siedzieć nie może

Niewiele poradzimy na tendencje długich relacji, gdzie nieuchronnie idzie się w stronę znanego i powtarzalnego zamiast nieznanego.
Tylko, że erotyzm… kocha nieznane.
Pożądanie nijak się ma do rutyny.
Erotyzm i pożądanie są nieokiełznane i plują w twarz potrzebie bezpieczeństwa i przewidywalności.

No i tu jest odwieczny problem długich związków

Nie odrzucimy aspektu bezpieczeństwa, przecież jest on ważny w relacji – choćby dla tworzenia więzi intymnej i poczucia przynależenia.

Tylko, że bez elementu niepewności nie ma wyczekiwania, pożądania, erotycznego napięcia.

To nie jest łatwe, ale jak najbardziej możliwe, żeby odnaleźć się w paradoksach miłości i erotyzmu, i cieszyć się nimi pozostając nadrzędnymi wobec nich.

T. Robbins mówi, że pasja w relacji jest wprost proporcjonalna do poziomu niepewności, jaką można tolerować.

Nie ma jednego przepisu i jednej konkretnej drogi

Są wytyczne, na jakie staram się zwracać uwagę w procesach par, jakie się do mnie zgłaszają oraz czego sama przestrzegam we własnym małżeństwie.
Komunikacja.
Szacunek.
Adoracja i komplementy.
Wdzięczność.
Zobowiązania.

No… ale to wymaga świadomej pracy, co nie?
Dlatego tak niewiele jest spełnionych relacji. Je tworzą ludzie, którzy rozumieją te wytyczne i umieją je przyjąć i BYĆ TYM, co mówią i robią.
Bo samo gadanie i poczucie inspiracji, to jednak jest future faking. I sorry, w pewnej chwili, albo któreś w relacji, albo samo życie, powie: “sprawdzam!”. Wówczas wychodzi na wierzch, ile warte były słowa.
Dlatego zdecydowanie stawiam na obserwację i wyciąganie lekcji, ‘aktualizowanie’ siebie i relacji. Kurde, aktualizujemy apki w smartfonach, a siebie i naszych relacji nie?
A przecież konsekwencją takiego dobrze kierowanego potencjału miłosnego jest zajebiście spełniona relacja i legendarna Miłość!
Każdy może.
Wystarczy sobie pozwolić.

My sobie pozwalamy

To jest list z dedykacją dla mojego męża.
Ukochany.
Dziękuję Ci, że się kompletnie nie potrzebujemy, bo spełniamy swoje potrzeby sami i dlatego właśnie spełniamy swoje potrzeby nawzajem.
Dziękuję Ci, że codziennie na nowo się wybieramy, bo nasze obrączki gówno znaczą, jeśli nasze działania nie idą za tym, co względem siebie wypowiadamy.
Dziękuję Ci, że sama się przekonuję, jaki może być Mężczyzna, gdy ma przy sobie Kobietę.
Dziękuję Ci, że się przekonuję, że jak stawiam siebie jako priorytet, to cała nasza relacja na tym zyskuje, bo Ty również wówczas stawiasz siebie jako priorytet i karmimy nasz związek z poziomu pełni.
A nasza relacja, karmi nas zwrotnie.
Dziękuję Ci za to, że oboje z miłością wybieramy i przyjmujemy ból, jaki sprawia nam nasza relacja.
Bez niego nie byłoby naszych skoków kwantowych i rozkoszy, która – wierzę – zmienia świat.
 

Z miłością,

Sabina

Dodaj komentarz

This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.

The reCAPTCHA verification period has expired. Please reload the page.